poniedziałek, 10 września 2012

Sobota w parku

Za nami pełen emocji weekend:)

Sobota. Wybraliśmy sie na kilka godzin do parku skaryszewskiego. Pogoda cudowna, cieplutko, słonko świeci. Czasem chmurka w ksztalcie strusia pędziwiatra:)

 
Zakupiony identyfikator w kształcie łapki ozdobił obrożę Meli i odważylismy się na łaczce w parku, zdjąć smycz. Ale byla radocha z biegania! Przepraszam ze Meli kawałkami ale tak szybko biegala w kółko, ze aparat nie nadążał :)
 
 
Tutaj w całości:) wilczy chód:)
 
 
Po 20 minutach biegania krótki odpoczynek.

Meli bedzie swietnym psem - towarzyszem biegacza lub rowerzysty. Ma długie nogi i lubi biec w równym rytmie, nie szarpie smyczy tylko dostosowuje swoje tempo i kierunek biegu do człowieka - widać że sprawia jej to przyjemność.

W parku Meli miała mozliwość poznać inne psy. Jest raczej ostrożna, ale nie wykazuje zadnych oznak agresji. Boi się trochę i oglasza to obszczekiwaniem psów które są znacznie od niej większe.

Ponieważ mieliśmy w parku kocyk i miskę z wodą, mniej więcej po 15 minutach "leżakowania" Meli uznala chyba że łąka jest nasza i każda nowo przybyła osoba z psem, dzieckiem albo bez, była obszczekana zzawiadamiająco na powitanie. Gdyby Meli trafiła do domu z ogrodem bylaby świetnym stróżem - lepsza niż monitoring :).
fantastyczne jest to że nie oddala się zbytnio od człowieka, pilnuje się nas i mozna nawet na kilka chwil spuścić ją z oczu, a jest z nami dopiero od tygodnia!
O niedzieli napiszę jutro, do zobaczenia:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz